Ordo Ordinatio

OSOBISTE ARCHIWUM JEDNOSTKI DH-10 III

+++OSOBISTEARCHIWUMJEDNOSTKIDH-10++

+++WYMIANA OGNIA++

+++POCZĄTEKNAGRANIA+++

 

Podczas drogi powrotnej ze spotkania z kryminalistą oznaczonym jako „Żarłacz” moja komórka została zaatakowana przez niezidentyfikowanych ludzi uzbrojonych w broń palną i noszących tatuaże i ozdoby sugerujące członkostwo w nieznanym kulcie. Po krótkiej wymianie ognia udało się obezwładnić osobnika, który sprawował przywództwo a resztę wyeliminować. Doznałem niewielkich uszkodzeń, ale nic z czym nie potrafiłbym sobie poradzić. Psionik Meler przeprowadził przesłuchanie pojmanego. Osobnik ten twierdził, że był członkiem kultu oddającego cześć bóstwó znanemu jako Pan Zarazy. Sugerował też uczestnictwo głowy rodu Fayne – właścicieli Kostnicy 17. Wszystkie dane wskazują na to, że mamy do czynienia z więcej niż jednym kultem. Ich status jest nieznany, jednak z dużym prawdopodobieństwem obie sekty współpracują.

 

+++KONIECNAGRANIA+++
+++SZYFROWANIE+++

View
Smród Poszafotu

Widok, jaki zastaliśmy w kostnicy numer 17 nie należał do najprzyjemniejszych, ale zdarzało mi się już oglądać gorsze rzeczy. Nie mogę tego niestety powiedzieć o moich nowych kompanach. Niektórzy przemian zmieniali kolory, odniosłam więc wrażenie że do walki i rzezi dla Imperatora nie są nawykli, albo nawet nigdy walki nie oglądali, rzeź natomiast pewnie namiętnie uprawiają na swoich arystokratycznych farmach kurczaków… Kiedy już udało się naszym dziewicom ogarnąć, przeszukaliśmy to paskudne miejsce.

Znaleźliśmy zagadkowy przedmiot – medalion, może artefakt, który zachowywał się inaczej niż wszystkie znane nam metale. Udało się też ustalić, że człowiek, który zginął z tym medalionem należy do jednej z najbardziej wpływowych rodzin w tym zapomnianym przez Imperatora miejscu. Całość śmierdziała coraz bardziej (uwierzcie mi, po kilku godzinach na dole mogłam śmiało być ekspertem od stopniowania uderzeń smrodu).

Z raportów dostarczonych nam przez kapitan Nils dowiedzieliśmy się, że sprawa ta może być powiązana z jakimś większym i zorganizowanym procederem, bo ogromne ilości ciał do przetworzenia znikało, zanim trafiło do kostnic. Co do cholery można robić z trupami? Nie chciałam nawet myśleć, ale biorąc pod uwagę olbrzymie zainteresowanie Ordo Malleus tą sprawą – na myśl nasuwało się tylko jedno…

Musieliśmy zbadać kolejne tropy – jeden z nich (ten od którego postanowiliśmy zacząć) prowadził do dr. Coga Lostocka. Udaliśmy się na targ do poszafotu. Kolejne paskudne miejsce, śmierdzące fakaliami, gdzie sprzedają zapewne rzeczone fekalia. Coga znaleźliśmy bez najmniejszych problemów, a właściwie to on nas znalazł. Okazał się w znacznym stopniu zcyborgizowany i podzielił się z nami informacjami o Szkarłatnej Drodze. Nie ujawni już niczego więcej, chyba, że udowodnimy mu, że jesteśmy wobec niego lojalni (żart jakiś). Mamy najpierw zabić niejakiego Żarłacza, a potem Korolev DH-10 ma obejrzeć jego mechaniczne części (super śmieszne). Nie zwlekając dłużej postanowiliśmy odwiedzić Żarłacza. Przedstawiliśmy się jako Adeptus Administratum i zaskakująco chętnie nas powitano. Negocjację w naszym imieniu poprowadzić ma Astra Gera Idunn i mam szczerą nadzieję, że się na tym zna.

View
Nowy początek

Wypadki w moim życiu toczyły się zdecydowanie zbyt szybko. Z frontu przetransportowano mnie na statek inkwizycji, pozbawiając cięższych zabawek. Świetnie, ciekawie znowu będzie spuszczać ludziom łomot kijkiem.

Byłam przekonana, że w związku z częściowym niepowodzeniem mojej ostatniej misji inkwizycja nie doceni mojego wkładu i wyciągnie konsekwencje. I skrzydła… Nadal nie działały… Nie miałam pojęcia, co jeszcze można zrobić, żeby je naprawić.

Na pokładzie spotkałam się z inkwizytor Thallią Ortiz, młodą kobietą należącą do Ordo Malleus i jej pomocnikiem oraz (jak się okazało) – z moimi najnowszymi „towarzyszami”. Jest to zdecydowanie dziwna zbieranina ludzi niemal bojowo nieprzydatnych. Niemal, bo Korolev DH-10 prezentuje przynajmniej sporą wartość jako taran, a Barbossa jako mięso armatnie. Reszta, czyli Aid, Astra (dwoje wypacykowanych arystokratów) i Meler (który w zasadzie nie wiadomo co robi, ale nos trzyma wysoko) zapewne mają zagadać ludzi w Desoleum na śmierć.

Została nam wyznaczona pierwsza wspólna misja – mamy zejść do Poszafotu. Dodam tylko, że za swą karę za uważam konieczność zejścia do tego nędznego miejsca, które nie pamięta nawet zapachu normalnego powietrza. Nic dziwnego, że wszystko tu jest jakieś wynaturzone. Tylko od przebywania w tym smrodzie nawiedzają mnie myśli samobójcze.

Od naszego łącznika, Uriala, otrzymaliśmy wszelkie niezbędne wyposażenie i całkowicie inkoguto udaliśmy się zbadać zagadkę dziwnego amuletu i rozszarpanych ciał w Kostnicy numer 17.

Ktoś mógłby zażartować, że ta sprawa śmierdzi…

 

View
Targ wnętrzności

Ściany kostnicy 17 widziały już z pewnością więcej niż jednego trupa, tego samego nie mogę powiedzieć o wszystkich moich nowych towarzyszach. Część z nich ewidentnie zbladła na widok kilku nieposkładanych szczątek jakby były warte choć trochę więcej niż biegające tu wszędzie szczury.

Dokładnie zbadaliśmy kostnicę i poskładaliśmy kilka tych trupów do kupy. Znaleźliśmy jakiś naszyjnik, który zwrócił naszą uwagę, głównie dlatego, że jak na metal zachowywał się bardzo dziwnie, a wymalowany na nim symbol nic nam nie mówił. Ponadto znaleźliśmy tam sprzęt młodszego brata szefa największej trupiarni, sprawa zaczynała śmierdzieć. W międzyczasie nasz akademik przeczytał raporty dostarczone nam przez kapitan Nils. Okazuje się, że ogromne ilości trupów znikały jeszcze zanim trafiły do trupiarni. Tylko lokalni podludzie mogliby wymyśleć sposób do wykorzystania trupów gorszy niż Inkwizycja, a jeżeli jest miejsce, w którym ktoś ma pomysł co z tych trupów można robić to jest nim targ rządzony przez Coga Lostoka. A przynajmniej tego dowiedzieliśmy się "na mieście". Cog przybiegł do nas jak wierny pies, z chęcią podzielił się informacją kto jest odpowiedzialny za podbieranie trupów, chwalił się też posiadaniem kolejnych informacji jeżeli Korolev DH-10 dokręci mu kilka śrubek, a my wykasujemy jednego lokalnego szczura – Żarłacza. Żarłacz jest szefem Czerwonej Drogi, i jest odpowiedzialny za podbieranie trupów co oznacza, że nie zaprzyjaźnimy się z Cogiem, a na pewno nie od razu, bo Żarłacz bardzo nam się przyda w dotarciu na góre tego łańcucha pokarmowego. Nie mam wątpliwości, że ten lokalny plankton sam tego procederu nie wymyślił.

Do negocjacji z Żarłaczem wysłaliśmy Astre Gerę Idunn, w trakcie gdy ona przekonywała Żarłacza, że naszym celem jest wyciągnięcie procentu z całego przedsięwzięcia dla siebie my staliśmy na zewnątrz z kilkoma gorylami. Przyglądali się nam jakby nie widzieli nigdy ludzi i już powoli zaczynają mnie wkurwiać. Chyba będzie trzeba ich nieco naprostować, pokazać gdzie jest ich miejsce…

View
OSOBISTE ARCHIWUM JEDNOSTKI DH-10 II

+++OSOBISTEARCHIWUMJEDNOSTKIDDH-10++

+++POSZAFOT++

+++POCZĄTEKNAGRANIA+++

 

 

Mojej komórce udało się zbadać Kostnicę 17. Znalezione tam ciała zostały rozczłonkowane, według naszej ekspertyzy należały do pracowników placówki. Znaleźliśmy też tam ciało osobnika, który był bratem głowy rodziny zajmującej się tą placówką. Jego ciało było całkowicie zniszczone ale udało mi się zabezpieczyć jego Pieczęć Przysług oraz niezidentyfikowany amulet, o niewyjaśnionych właściwościach. W toku śledztwa odkryliśmy, że rodzina Fayne brała udział w nielegalnym handlu ciałami, które nigdy nie trafiały do Kostnicy 17. Zamiast tego przejmowała je organizacja przestępcza znana jako „Czerwona Droga”. Akolitka Astra nawiązała kontakt z tutejszym przedstawicielem gangu, osobnikiem oznaczanym jako „Żarłacz”. To potwierdziło nasze przypuszczenia i przyniosło dowody na to, że w całą sprawę zamieszane jest Administratum. Wszystkie nasze znaleziska skatalogowałem i umieściłem w uprzednio umówionej skrytce, której lokalizacje zna Uriel. Śledztwo trwa.

 

+++KONIECNAGRANIA+++
+++SZYFROWANIE+++

View
Druga myśl dnia

'Hatred is the Emperor's greatest gift to humanity'

-Thought for the day

View
Misja Adaptacyjna
Poszafot

Po długim szkoleniu w ośrodku Adeptus Astra Telepathica w końcu udało mi się zasłużyć na przychylne spojrzenie ze strony Inkwizycji. Całe to szkolenie może się nawet przyda, a czym jest kilka marnych lat w istnieniu takiego organizmu jak ja.


Inkwizytorem, ktory wychwycił mój geniusz okazała się być Thallia Ortiz. Młoda i ambitna Inkwizytor wydaje się być idealną przepustką do prawdziwego świata inkwizycji. Niestety, nie było jeszcze okazji poznać się lepiej. Głównie zajmował się nami ten pędrak o imieniu brzmiącym jak papka dla młodocianych robotników kopca. Nami, bo oprócz mnie do zadania zwerbowana została jeszcze grupa pomniejszych jednostek o zadaniach bojowych. Większość podróży przeminęła na przyswajaniu informacji na temat Inkwizycji i zapoznawaniu się z procedurami. Abstrakcyjnie nudna i prosta sprawa, ale trzeba było przez to przebrnąć dla dobra sprawy. Przy okazji wyposażono nas w kilka przydatnych akcesoriów i przydzielono pierwsze zadanie.
Jakaś krwawa jatka w dolnych częściach kopca. Ewidentnie jest to zadanie testowe, pani Ortiz z pewnością poznała się na materiale ludzkim z jakim ma do czynienia i trzyma dla nas przygotowane ważniejsze zadania. Najwidoczniej jeden z nas ma doświadczenie w życiu w kopcu, bo odnalezienie naszego kontaktu, Uriala, zajęło nam tylko kilka godzin. Wyposażył nas w kilka fałszych przepustek i wysłał do Poszafotu. Miejsce, w którym się znaleźliśmy nie należało do przyjemnych, ale Poszafot to dopiero jest gówno. I to dosłownie, gówno kapało zewsząd, a od unoszącego się tam zapachu zdecydowanie wolałbym zapach prawdziwego gówna…


Niemniej jednak znaleźlismy się tam, a jeżeli dobrze zrozumiałem Uriala to problem, który mamy rozwiązać wiąże się z przedmiotem, który pojawił się w Poszafocie raczej z dołu niż z góry.

View
OSOBISTE ARCHWUM JEDNOSTKI DH-10

+++OSOBISTEARCHIWUMJEDNOSTKIDDH-10++

+++DESOLEUM++

+++POCZĄTEKNAGRANIA+++

 

Na pokładzie statku, który zarekwirowała Inkwizytor Talia Ortiz znalazło się jeszcze trzech osobników, którzy zostali zrekrutowani aby uzupełnić stan osobowy agentów. Zostałem przydzielony do misji razem z nimi i wszystko wskazuje na to, że mamy stworzyć nową komórkę operacyjną. Oprócz mnie, jednostki Korolev DH-10 mają ją stworzyć młoda kobieta z jakiegoś zapewne techno-barbarzyńskiego świata oraz dwóch małomównych osobników płci męskiej: Imperialnego Gwardzisty oraz drugiego, którego przeznaczenie i umiejętności są mi nieznane. Kobieta wygląda na wojownika. Interesujące będzie obserwowanie jakimi umiejętnościami dysponują te jednostki. Udało nam się nawiązać kontakt z łącznikiem, mężczyzną oznaczonym jako Urial. Zaopatrzył nas w podstawowe przedmioty potrzebne w Kopcu Desoleum i skierował do obszaru zwanego Poszafot. Granicznego regionu Kopca gdzie przetwarzane są ciała. Doszło tam do incydentu, w którym brał udział przedmiot o nieznanym pochodzeniu i właściwościach. Były straty w stanie osobowym ludności. Udaliśmy się przeprowadzić śledztwo.

+++KONIECNAGRANIA+++
+++SZYFROWANIE+++

View
Pierwsza myśl dnia

'For those who seek perfection there can be no rest this side of the grave.'
-Imperial proverb

View

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.